Z Ko Mak promem przeplynęlismy na ląd, gdzie czekał na nas autobus, którym dojechaliśmy do Bangkoku.
Boltem dojechaliśmy na stację kolejową. Ma ona rozmiar i konstrukcje sporego lotniska międzynarodowego.
Tam wsiedliśmy do nocnego pociągu do Surat Thani.